Wyrok SA Wrocław z dnia 16 kwietnia 2026 r. II AKa 416/25 – kryteria dowodów z pomówienia. Prokuratura Krajowa cofa się do okresu sprzed lat 70-tych ubiegłego stulecia. Pierwszy sukces procesowy prof. Gontarskiego adwokata [po odzyskaniu wolności bezprawnie zabranej przez Sądy orzekające bez faktów albo na podstawie nieistniejących fałszywych dowodów].
Uwagi prof. Gontarskiego, adwokata:
Przed Sądami obu instancji [SO we Wrocławiu i SA we Wrocławiu] keyword obrony było stwierdzenie, że dowody z pomówienia, aby były uznane za wiarygodne, muszą być w szczególności konsekwentne, a ograniczenie argumentacji prokuratora do tego, że dowody z pomówienia nie są „niepełnowartościowe” (tak w przedmiotowej sprawie np. w apelacji prokuratora z dnia 13 października 2023 r. III K 208/22), oznacza cofanie procedury karnej do okresu sprzed laty 70-tych ubiegłego stulecia i wskazuje na konieczność szkoleń prokuratorów Prokuratury Krajowej z zakresu truizmów prawniczych. Obrona oparła się m.in. na orzecznictwie SN zrekonstruowanym w wyroku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z 1 czerwca 2017 r. VI Ka 1204/16, LEX nr 2339216:
Truizmem jest twierdzenie, że dowód z pomówienia wymaga szczególnego podejścia i analizy, a prawidłowe zastosowanie art. 7 k.p.k. zmusza do zastosowania bardziej złożonych kryteriów, niż przy ocenie zeznań zwykłego świadka. Takie stanowisko było podnoszone w orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie, już od wielu lat. Dla przykładu wskazać można wyrok z 5 października 1973 r. w sprawie II KR 107/73, gdzie wskazano, że „pomówienia podejrzanego są dowodem, ale pochodzą od osoby zainteresowanej osądem, wobec czego należy oceniać je z nadzwyczajną wnikliwością, bacząc przy tym na to, co podejrzany chce osiągnąć, pomawiając inną osobę, a także na to czy przedstawiony przez niego przebieg zdarzeń nie kłóci się z prawidłami logiki lub z doświadczeniem życiowym, a także i na to, czy wyjaśnienia pomawiającego – choć w części – wspierają inne dowody”. Dalej, w wyroku z dnia 11 października 1977 r. w sprawie VI KRN 235/77 stwierdzono, że „ocena wiarygodności ze strony sądu wymaga szczególnej ostrożności, gdyż pomówienie nie stanowi dowodu pełnowartościowego, chyba że jest ono jasne i konsekwentne, a nadto znajduje potwierdzenie w innych dowodach bezpośrednich lub pośrednich, przy czym nie bez znaczenia jest też osobowość pomawiającego”.
Z protokołu rozprawy SA Wrocław z dnia 16 kwietnia 2026 r. II AKa 416/25
Na rozprawę:
- stawił się oskarżony Paweł Cop
- stawiła się jego obrońca z wyboru adw. Aleksandra Rokita
- stawił się jego obrońca adw. Waldemar Gonczarski i oświadcza, że to on był obrońcą w pierwszej instancji następnie z urzędu zastępowany przez adw. Katarzynę Gorgol-Pryczynicz. Wobec powrotu do zawodu reprezentuje dzisiaj oskarżonego. Zastępstwo utraciło moc. Nie wie, czy zostało złożone pismo z informacją o wygaśnięciu zastępstwa.
Oskarżony Paweł Cop potwierdza fakt, że obaj obecni obrońcy są jedynymi jego obrońcami.
Na pytanie Sądu – adw. Waldemar Gonczarski oświadcza:
Wszystkie środki stosowane wobec mnie środki zostały uchylone i jestem na liście adwokatów.
Z uzasadnienia wyroku SA Wrocław z dnia 16 kwietnia 2026 r. II AKa 416/25
[…]. Apelacja prokuratora nie zasługiwała na uwzględnienie:
Skarżący w pkt 1 i 2 zarzutu podnosi naruszenie przepisów postępowania (art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k.), w następstwie tego błąd w ustaleniach faktycznych, skutkiem czego doszło do uniewinnienia oskarżonych Pawła Copa i P. O.
Trzeba przy tym zgodzić się z argumentacją skarżącego zawartą w uzasadnieniu apelacji odnoszącą się do zasady swobodnej oceny dowodów przejawiające się w braku podstaw do apriorycznego wartościowania dowodów z uwagi na ich rodzaj. Także „pomówienie, czyli obciążanie innej osoby odpowiedzialnością za przestępstwo, jest w ujęciu prawa karnego procesowego dowodem podlegającym swobodnej ocenie na równi z innymi dowodami. Nie może być więc z góry traktowane z nieufnością, uznawane za dowód niepełnowartościowy i ograniczane do pojęcia fałszywego oskarżenia. Oznacza to, że o ile przy wartościowaniu takiego dowodu sąd orzekający nie popełni błędu logicznego, albo też nie poczyni ustaleń sprzecznych z doświadczeniem życiowym – nie można zasadnie twierdzić, iż doszło do naruszenia prawa. W pełni dopuszczalne jest również wydanie wyroku skazującego w oparciu tylko o jeden dowód wskazujący na osobę sprawcy, a pomówienie współoskarżonego, nawet następnie odwołane, może być dowodem winy, jeżeli jest dowodem wiarygodnym” (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2024 roku, w sprawie I KK 483/23, Lex nr 3706780). W tym samym powołanym przez skarżącego orzeczeniu Sąd Najwyższy formułuje jednak z naciskiem wskazania co do kryteriów jakim winno odpowiadać pomówienie „Dowód z pomówienia należy oceniać ze szczególną wnikliwością i ostrożnością, mając na uwadze: czy informacje tak uzyskane są przyznane przez pomówionego; czy są potwierdzone innymi dowodami, choćby w części; czy są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi; czy pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążeniem pomówionego; czy są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania; czy też zawierają informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające bądź inne niekonsekwencje; czy pochodzą od osoby nieposzlakowanej czy też przestępcy, zwłaszcza obeznanego z mechanizmami procesu karnego; czy udzielający informacji sam siebie również obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością.
Przywołane wyżej stanowisko należy uznać za ugruntowane, jeśli trzeba mieć na uwadze badanie wiarygodności pomówienia, w szczególności ze strony osoby zabiegającej o możliwości uzyskania nadzwyczajnego złagodzenia kary na postawie art. 60 § 3 i 4 k.k. (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie II AKa 27/14; tak też wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 19 grudnia 2017 r. II AKa 364/17, LEX nr 2486460, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 6 czerwca 2019 r., w sprawie II AKa 184/19, LEX nr 3276685).
Trudno jednak zaakceptować stanowisko, zgodnie z którym dla stwierdzenia wiarygodności wyjaśnień i zeznań świadka konieczne byłoby pozytywne wykazanie wszystkich przymiotów wskazywanych w orzecznictwie. Stanowisko to wyznacza jedynie pewną płaszczyznę oceny wiarygodności, lecz nie oznacza, że niespełnienie któregokolwiek z tych warunków automatycznie pozbawia podstaw do uznania danej postawy za wiarygodną i zastosowania – istotnie przecież – łagodniejszej odpowiedzialności. Trzeba bowiem uwzględniać realia oraz cel przepisów dotyczących obowiązku łagodzenia odpowiedzialności karnej. Jest to oferta skierowana nie do osób o nieposzlakowanej opinii, wysokim morale i pozycji społecznej, lecz do osób zaangażowanych w działalność przestępczą, ponieważ to one najczęściej dysponują istotnymi informacjami z uwagi na działania wykrywcze organów ścigania i są zdolne wyłamać się z solidarności motywowanej poczuciem bezkarności.
Odnosząc te zapatrywania do realiów niniejszej sprawy należy w pierwszym rzędzie mieć na uwadze, że pomówienie w szczególności, jeśli jest ono jedynym dowodem sprawstwa, winno być konsekwentne. Tak jednak nie jest w wypadku wyjaśnień M. Ł. składanych na okoliczność pochodzenia ujawnionego przez niego pistoletu FEG model P9R. Na rozprawie, oskarżony M. Ł. (k. 3683-3684) przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, ale zaprzeczył swoim wyjaśnieniom jedynie w odniesieniu do pomówienia Pawła Copa o czyn opisany w pkt XVII części dyspozytywnej (sprawstwo przestępstwa posiadania tej broni). Oskarżony przy tym tłumaczył, że pomówił Pawła Copa gdyż nakłonili go do tego przesłuchujący go policjanci. Okoliczności tej nie potwierdził M. L. (k. 3776). Z kolei składając wyjaśnienia oskarżony Paweł Cop w toku całego postępowania nie przyznawał się do czynu. Potwierdził swoją znajomość z M. Ł. oraz to, że przyjeżdżał do jego warsztatu, gdzie naprawiał samochód. Tam też został wylegitymowany przez policjantów.
Skarżący prokurator wskazuje, że na wiarygodność składanych przez oskarżonego M. Ł. wyjaśnień w postępowaniu przygotowawczym wskazuje ich treść i okoliczności. Potwierdza to też fakt, że oskarżony z własnej inicjatywy, niejako poza czynami, które były przedmiotem śledztwa, ujawnił przedmiotowy pistolet. Tym argumentom trzeba przeciwstawić i taką hipotezę, że oskarżony był wówczas zdeterminowany do współpracy z organami ścigania zabiegając właśnie o zbudowanie swojej pozycji w kontekście złagodzenia kary. To mógł być moment, kiedy był on podatny na sugestie, albo nawet bez takich sugestii, posunął się za daleko w formułowaniu oskarżeń. Nie można wykluczyć też takiego przypuszczenia, że faktycznie ten pistolet należał do innej jeszcze osoby, którą oskarżony od początku osłaniał.
W tych okolicznościach trzeba akceptować stanowisko Sądu Okręgowego, który w pierwszym rzędzie zgłasza ocenę, że dowód oskarżenia (jedyny przecież) nie jest dowodem przekonującym w stopniu pozwalającym na odrzucenie konsekwentnych wyjaśnień oskarżonego Pawła Copa, który do czynu takiego się nie przyznał. Takie stanowisko Sądu Okręgowego, weryfikowane na gruncie art. 410 k.p.k., a w szczególności na gruncie art. 7 k.p.k., nie pozwala ocenić go jako nietrafnego, sprzecznego ze wskazaniami logiki lub doświadczenia życiowego. Nawet jeśli stanowisko prezentowane przez prokuratora może mieć swoje uzasadnienie, to wersja przyjęta przez Sąd Okręgowy musi być również akceptowana. Stanowisko to więc nie wykracza poza ramy sędziowskiej swobody. A w konsekwencji korzysta z ochrony przewidzianej w art. 7 k.p.k. Jako utrwalony traktujemy bowiem pogląd, że „Przekonanie sądu o wiarygodności jednych i niewiarygodności innych dowodów pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. wtedy, gdy jest poprzedzone ujawnieniem na rozprawie głównej całokształtu istotnych okoliczności sprawy w sposób podyktowany obowiązkiem dociekania prawdy i stanowi wyraz rozważenia, zgodnie z regułami poprawnego rozumowania, doświadczeniem życiowym i wskazaniami wiedzy, wszystkich ważkich okoliczności przemawiających na korzyść i niekorzyść oskarżonego” – tak wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 30 lipca 2025 roku, w sprawie II AKa 206/25, Lex nr 4029624. Taka reguła musi być traktowana jako skuteczna niezależnie w którym kierunku idą ustalenia Sądu meriti. Także w wypadku, gdy są to ustalenia jednoznacznie na korzyść skarżącego muszą w takim samym stopniu korzystać z ochrony. A tego zdaje się nie dostrzegać skarżący. […].
